Prof. dr hab. nauk prawnych Mirosław Surkont
Wydział Prawa i Administracji
Uniwersytetu Gdańskiego
 
 
 
 
ŁAPOWNICTWO
 
 
 
 
 
 
Gdańsk 1998
 

UWAGI WSTĘPNE
 

Niedawna zmiana systemu polskiego prawa karnego sprowadza potrzebę zainteresowania się regulacją dotyczącą przestępstw niezwykle groźnych, których sposób uwzględnienia w nowej kodyfikacji może jednak uchodzić za dyskusyjny. Należy do nich łapownictwo. Wypada rozważyć, czy odpowiedzialność za to przestępstwo jest trafnie określona, czy nie zawiera sprzeczności i czy została oparta na dobrych wzorach w doktrynie, sprawdzonych w ustawodawstwach obcych i w praktyce - a także, czy poszczególne przepisy regulujące łapownictwo są dopasowane do siebie tak pod względem ich wzajemnego stosunku, jak i terminologii.

Łapownictwo od niepamiętnych czasów towarzyszyło ludzkości. Niewiele czynów bezprawnych może się poszczycić dłuższą historią od łapownictwa. Zajmowała się nim już Biblia, gdzie czytamy:

"Przekupstwo czyni oczy mądrego ślepymi i przekręca sprawę tego, który ma słuszność".1)

Występowali przeciwko niemu prorocy stwierdzając, iż "niegodziwiec dar bierze z zanadrza, by ścieżki prawa naginać". Stało się tak, gdyż już pierwsze historycznie ukształtowane państwa prowadziły różnoraka działalność za pośrednictwem swych urzędników, którzy uzyskiwali okazję do nadużyć.2). Działalność państwa mogła być zakłócona z zewnątrz, przez osoby w jego służbie nie pozostające - ale także przez samych urzędników, którzy wykorzystywali swoje uprawnienia niezgodnie z intencją panującego, w celu osiągania nienależnych korzyści. Stąd wyodrębnienie tzw. przestępstw urzędniczych spotykamy już w najstarszych pomnikach prawa.3).

Większość tekstów praw egipskich, żydowskich, perskich czy greckich uległa prawie całkowitemu zniszczeniu. Ocalały jedynie ich fragmenty oraz relacje o tych prawach, zawarte w pismach historyków, filozofów czy retorów. Tak więc - według Herodota-król Persów i Medów Kambizes (VI w. przed Chr.) ukarał śmiercią przekupnego sędziego i zdjętą z niego skórą kazał pokryć fotel sędziowski. Surowo też karał łapownictwo Dariusz, aczkolwiek monarchowie perscy sami potrafili skutecznie posługiwać się łapówką. Kroniki odnotowały, że w V wieku przed Chr. król Sparty Pauzaniusz dał się przekupić przez Xerksesa.

W nowszych systemach prawa pojawiły się normy bardziej szczegółowo regulujące łapownictwo. W starożytnej Grecji karze uległ zarówno ten, kto przyjął łapówkę lub wyraził zgodę na jej przyjęcie, jak i ten, kto wręczył korzyść lub jej obietnicę. Karą była grzywna odpowiadająca dziesięciokrotnej wartości łapówki;4) jednakże ustawodawstwo Drakona karało śmiercią zarówno przekupnego sędziego, jak i tego, który go przekupił.5).

W starożytnym Rzymie czołowe miejsce wśród przestępstw urzędniczych zajmowało łapownictwo (corruptio). Prawo XII tablic karze śmiercią sędziego za przyjęcie łapówki, później odpowiedzialność tę złagodzono. Kara wymierzana sędziom była jednak czterokrotnie wyższa od kar jakim podlegały inne osoby. Niemniej łapownictwo krzewiło się bujnie w sądownictwie rzymskim. Marek Tulliusz Cyceron twierdził, że od czasów Sulli skazano tylko jednego senatora sprawującego funkcje sądownicze w senacie - i tylko dlatego, że nie miał pieniędzy na przekupienie sędziów. Głośne stało się postępowanie sędziego Quintusa Stacjenusa, który wziął łapówki zarówno od oskarżyciela, jak i obrońcy i nie omieszkał podzielić się nimi z pozostałymi sędziami. Udzielający łapówek rozdawali nawet tabliczki do głosowania powleczone różnokolorowym woskiem aby móc sprawdzić, jaki sędzia po ich myśli głosował.

W 71 r. przed Chr. Pompejusz, desygnowany na konsula wygłosił przemówienie, w którym określił sądy jako podłe i przekupne. Spotkało się ono z aplauzem tłumów, oczekujących zniesienia sądów senatorskich.

Łapownictwo szeroko rozpowszechniło się w Rzymie i obejmowało wielu oficiales, magistratus i iudices. Rzymianie twierdzili, iż w Rzymie wszystko jest do kupienia (Romae omnia venalia esse). Jeszcze gorzej było w prowincjach. Utrzymywano, że Rzymianin mianowany na namiestnika prowincji potrzebował trzech lat na to, by stać się szczęśliwym. W pierwszym mianowicie roku po objęciu urzędu spłacał długi, w drugim pomnażał per fas et nefas swój majątek, a w trzecim gromadził środki na przekupienie sędziów po powrocie do rzymu.6).

Gajus Verres w latach 74-71 przed Chr. zarządzając Sycylią często uciekał się do łapownictwa, defraudacji a nawet zabójstw obywateli. W 74 r. otrzymał za pomocą łapownictwa preturę miejską. Cyceron występujący w charakterze oskarżyciela potraktował proces Verresa jako okazję do wywalczenia reformy sądownictwa. Łapownictwo nazwał w swych słynnych mowach w tym procesie (Actiones Verrinae) zjawiskiem najbardziej przestępnym i najbardziej uwłaczającym. "Zamiarem moim jest nie tylko pokonać jednego przestępcę (...), ale usunąć i zlikwidować wszelkie przekupstwo, czego od dawna domaga się naród rzymski". Pod wpływem tego procesu uchwalono Lex Aurelia iudiciarie, które odbierało wyłączność sądownictwa z rąk senatorów. Nowe trybunały były złożone w 1/3 z ekwitów, w 1/3 senatorów i w 1/3 z trybunów skarbowych.7). Cyceron nakładem znacznych starań i wysiłków doprowadził do skazania samego Verresa na wygnanie, gdzie wszakże żył on jeszcze wiele lat, korzystając z nagromadzonego majątku.

Z ustaw imperium rzymskiego najwięcej miejsca poświęca łapownictwu prawo juliańskie (Lex Iulia repetendarum) z 59 e. po Chr., które obowiązywało do końca panowania cesarstwa. Prawo to zabraniało osobom sprawującym władzę sądową lub administracyjną pobierania w związku z sądzeniem lub podejmowaniem decyzji w sprawach administracyjnych więcej pieniędzy niż należało wziąć z urzędu. Łapownictwo wszelako nie zanikało. Odnotowano, iż król Numidii Jugurtha szydził z rzymskich dygnitarzy, iż sprzedaliby cały Rzym, gdyby zdarzył się kupiec. Przytaczał własne doświadczenia z czasów wojny, którą toczył z Rzymem, a którą Rzymianie prowadzili bardzo niedbale - jako, że dowódców ich przekupił.

W Rzymie rozróżniano łapownictwo urzędników pozostających w służbie administracji publicznej i sędziów; co do sędziów wyróżniano łapownictwo w sprawach cywilnych i karnych. Ten podział łapownictwa utrzymał się także w średniowiecznych systemach prawa.

Lex Salica Francorum (VI w.), Lex Longobardorum (VII i VIII w.) oraz Lex Ribuaria zamieszczają przepisy karne poświęcone łapownictwu. Na zwalczanie tego przestępstwa byli ukierunkowaniu specjalni wysłannicy Karola Wielkiego (missi dominici). Osobny artykuł poświęcał łapownictwu Constitutio Crominalis Carolina z 1532 r. , recytowana także w księstwie mediolańskim, niektórych kantonach szwajcarskich, w sądach wojsk najemnych we Francji a także - w redakcji Bartłomieja Groickiego w niektórych sądach miejskich w Polsce.

Stosunkowo wcześnie problem łapownictwa został dostrzeżony w Anglii. W petycji baronów i prałatów z 1258 er. wyraźnie wspomina się o łapownictwie sędziowskim. O sprzedajności urzędniczej wypowiadają się też tzw. "oksfordzkie prowizje".

W źródłach prawa rosyjskiego łapownictwo rzadko występowało jako przestępstwo samoistne. Sytuacja ta uległa zmianie od statutu Iwana III z 1497 r., który zawiera zakaz wręczania łapówek sędziom. Rozkazano obwieszczać o tym na targach we wszystkich grodach ziemi moskiewskiej i nowogrodzkiej. Z kolei w statucie Iwana IV z roku 1550 znajdował się przepis przewidujący odpowiedzialność za łapownictwo diaków i poddiaczych - przy czym wobec tych ostatnich stosowano karę bicia knutem.8). W roku 1649 uzyskał moc prawną kodeksu cara Aleksieja Michajłowicza, zabraniający bojarom pełniącym funkcje państwowej oraz niektórym określonym grupom funkcjonariuszy (np. celnikom i przewoźnikom) przyjmowania łapówek pod groźbą kary. Za stronniczej sądzenie kodeksu poddaje przekupnych sędziów różnym karom, których wysokość była zróżnicowana w zależności od statusu społecznego skazanych. Przeważały kary pozbawienia tytułów i stanowisk oraz grzywny w wysokości potrójnej wysokości datku. Problem łapownictwo regulują też dekrety z lat 1654 i 1683.

Odpowiedzialność karną za wręczenie łapówki, czyli za tzw. łapownictwo czynne wprowadził po raz pierwszy w Rosji Piotr Wielki. W wielu wypadkach wręczający łapówki podlegali takiej samej odpowiedzialności, jak i przyjmujący je. Dekret z 1723 r. wymierzony przeciwko przestępstwom urzedniczym karze zsyłką i karami cielesnymi łapownictwo przy wyborach na urzędy ziemskie.

Za łapownictwo pozostające w związku z pobieraniem danin państwowych zarówno przyjmujący, jak i wręczający podlegali karze śmierci i konfiskaty mienia.9). W Z.S.R.R. wydano 8 maja 1918 r. dekret "o łapownictwie", który stał się pierwowzorem dla późniejszego uregulowania tego przestępstwa w kodeksach karnych R.S.F.R. i republik związkowych. Z kolei dekret z 16.VIII.1921 r. przekazywał sprawy o łapownictwo, ze względu na ich masowość oraz społeczne niebezpieczeństwo, specjalnym trybunałom rewolucyjnym.

W historii polskiego prawa karnego i literaturze staropolskiej wiele miejsca poświęcano łapownictwu. Wprawdzie słowo "łapówka" nie było wówczas znane, lecz liczba synonimów, które je zastępowały wskazuje na szeroki zasięg tego zjawiska. Handel urzędami świeckimi i duchownymi uprawniano nawet na dworze królewskim. Łukasz Górnicki notuje np., gdy królowa Bona zarzucała Andrzejowi Zebrzydowskiemu, iż kupił swoje biskupstwo, ten spokojnie zareplikował: "bo przedajne było". Daremnie jednak Fabian Birkowski, godny następca Skargi, będzie się oburzał: "Korupcja, szpetnyż to tytuł podarkom dany, których oczy cnotliwych nigdy nie powinny oglądać".

W prawie polskim łapownictwo znane było już za czasów Kazimierza Wielkiego. W statucie wiślickim występowało ono jako fałszywe wyrzekanie, co oznaczało wyroki wydane "przeciwko sumieniu" i sprawiedliwości, najczęściej w celu osiągnięcia zysku. Z przestępstwem tym pozostawały w ścisłym związku "przekroczenia przeciw porządkowi sądowemu" popełniane przez urzędników, a mianowicie: zapoznawanie bez zlecenia sędziego (speciale mandatum iudicis), przywołanie sprawy nie w porządku wpisu, wydanie niesprawiedliwego wyroku (XLV.113).10)

W 1726 r. ukazały się przepisy o łapownictwie sędziego, w myśl których sędzia w razie dopuszczenia się tego przestępstwa tracił urząd i prawo do udziału w sejmikach.

Po utracie niepodległości trudno mówić o samodzielnym rozwoju prawa polskiego, aczkolwiek odżywało ono częściowo na terenie Księstwa Warszawskiego i Królestwa Kongresowego. Kodeks karzący Królestwa Polskiego z 1818 r. poświęca łapownictwu wiele miejsca. Uregulowano je wśród występków przeciwko obowiązkom służby publicznej. Penalizacji ulegało również przyjmowanie łapówek za czynności nie naruszające prawa; co prawda art. 311 przewidywał w takim wypadku łagodną sankcję (karę aresztu od 3 miesięcy do roku).11) W latach późniejszych na terenie Królestwa obowiązywał Kodeks kar głównych i poprawczych z 1847 r. W 1876 r. wprowadzono w zaborze rosyjskim k.k. rosyjski z 1866 r., który obowiązywał do końca rządów rosyjskich.12)

Na terenie zaboru pruskiego obowiązywał Allgemeines Landrecht fr die preussischen Staaten z 1795 r. Karał on urzędnika przyjmującego podarunek grzywną w wysokości czterokrotnej wartości datku, jeśli urzędnik ten nie naruszył obowiązku służbowego. Jeśli przyjęcie łapówki spowodowało przedsięwzięcie przez niego nie uzasadnionych czynności urzędowych, to podlegał karze ciężkiego więzienia na okres od 3 do 6 lat. Sędziów pozbawiono ponadto urzędów za jednorazowe chociażby przyjęcie łapówki, nawet gdyby w następstwie jej przyjęcia nie przedsięwzięli żadnego działania. Wręczający natomiast podlegali karze tylko za przekupstwo sędziów. Należy tu dodać, że w piśmiennictwie niemieckim już w wiekach średnich problemowi łapownictwa poświęcano wiele uwagi, bowiem przestępstwo to znacznie poruszało ówczesną społeczność.13). Lnadrecht obowiązywał do r. 1851, kiedy to wydano nowy kodeks karny, wzorowany na francuskim k.k. z  1810 r., zastąpiony przez kodeks ogólnoniemiecki z 1871 r.

Odpowiedzialność za łapownictwo przewidziana była zarówno w "Zbiorze ustaw o karach dla Galicji Zachodniej" jak i późniejszym ustawodawstwie austriackim - ustawie o zbrodniach i ciężkich policyjnych przestępstwach z 1803 r. i w k.k. z 1852 r.

W XIX-wiecznych kodeksach karnych spotykamy już szczegółowe unormowanie łapownictwa. Najogólniej można stwierdzić, że odpowiedzialność karną za to przestępstwo kształtowano w sposób dwojaki. Wynikało to z rozmaicie pojmowanego stosunku sprzedajności do łapownictwa czynnego. Pierwszy model uznawał, że zachowanie obojga współuczestników stanowi elementy jednego czynu, jego bierną i czynną stroną - i stąd należy je odpowiednio surowo karać, przy czym odpowiedzialność wręczających powinna w zasadzie, zważywszy okoliczności sprawy, pozostawać w odwrotnym stosunku do odpowiedzialności przyjmujących.

Można także uznawać, że wręczanie i przyjmowanie łapówek stanowią dwa samoistne przestępstwa, których karalność jest od siebie niezależna. W takim rozumieniu łapownictwa regulowano oddzielnie łapownictwo czynne, wydzielając je z przestępczości urzędniczej.14) Jednakże w niektórych ustawodawstwach, zwłaszcza romańskich-warunkiem dokonania niektórych form łapiownictwa było efektywne współdziałanie obydwu kontrahentów. Dla dokonania łapownictwa czynnego obietnica łapówki powinna zostać przyjęta.

Gdyby próbować ogólnie określić, jakie cechy powinna przede wszystkim mieć regulacja odpowiedzialności za łapownictwo należałoby nie tracić z pola widzenia faktu, że do istoty tego przestępstwa należy zwłaszcza wykorzystywanie funkcji publicznej dla osiągnięcia korzyści. Stąd najsurowiej i najszerzej ujmuje się w ustawodawstwie karnym przepisy dotyczące łapownictwa biernego, w którym typowi podstawowemu z reguły odpowiadają typy kwalifikowanie, uwzględniające dodatkowe znamiona wpływające na wyższą karalność. Nie jest to regułą o tyle, że np. k.k. francuski czy belgijski przyjmuje jednakowo surowy wymiar kary dla przyjmujących i wręczających, podczas gdy k.k. norweski czy duński karzą ich łagodniej. Niektóre ustawodawstwa karne nie uznają za karalne wręczenia łapówki na żądanie czy też wręczenia (ale także przyjęcia) drobnych korzyści, jeśli  nie ma to charakteru zawodowego (§ 304 pkt 3 k.k. austriackiego z 1974 r.). § 365 ust. 2 powołanego k.k  austriackiego wyłącza odpowiedzialność wręczającego łapówkę za spełnienie obowiązku urzędowego. Można również zaobserwować duże różnice w ujęciu łapownictwa biernego i czynnego - co następuje albo w pojedynczych, syntetycznych przepisach, bądź też w kazuistycznym przedstawieniu różnorakich typów tych przestępstw przy użyciu różnych kryteriów kwalifikacyjnych.

Po odzyskaniu niepodległości przez Polskę należy odnotować, iż ustawa z 17.II.1922 r. w art. 26 jednoznacznie zabraniała pracownikowi państwowemu przyjmowania nienależnych korzyści w związku z jego stanowiskiem urzędowym. Uregulowanie łapownictwa nastąpiło  w k.k. z 1932 r., który ujednolicił terminologię dotyczącą tego przestępstwa po okresie zaborów oraz formę niektórych instytucji z tym przestępstwem związanych. Kodeksu ten zawierał rozdział XLI, zatytułowany "Przestępstwa urzędnicze". Obejmował on indywidualne przestępstwa nadużycia władzy (art. 286), poświadczenia nieprawdy (art. 287), pozbawienia wolności człowieka przez niedbalstwo (art. 288), ujawnienia na szkodę państwa tajemnicy urzędowej (art. 289) oraz łapownictwa biernego (art. 290).

K.k. z 1932 r. określał łapownictwo w sposób syntetyczny. Typ podstawowy z art. 290 § 1 polegał na przyjęciu przez urzędnika korzyści majątkowych lub osobistej albo ich obietnicy - dla siebie bądź innej osoby - w związku z urzędowaniem bądź na żądaniu takiej korzyści. Typ kwalifikowany z art. 290 § 2 wyróżniał  dwa kryteria kwalifikujące: uzależnienie czynności urzędowej od otrzymania korzyści majątkowej lub osobistej - lub przyjęcie korzyści lub jej obietnicy za czynność, która sprzeciwia się lub  ma się sprzeciwić ustawie (ostatni wypadek dotyczył czynności, którą urzędnik miał dokonać w przyszłości).

Odpowiedzialność natomiast wręczającego oparto niefortunnie na tzw. podmiotowych składnikach istoty czynu. Działanie wręczającego, określone w art. 134 i 135 k.k., polegało na udzieleniu korzyści majątkowej, korzyści osobistej lub obietnicy tych korzyści (ten ostatni środek nie wystarczał do zakwalifikowania czynu z art. 135 k.k.). O kwalifikacji prawnej decydował cel działania. Jeżeli celem przekupującego było skłonienie do naruszenia obowiązku służbowego (tzw. podkup), to dopuszczał się on przestępstwa z art. 134 k.k. Zachowanie takie polegało w gruncie rzeczy na podżeganiu, poprzedzało poczynanie przyjmującego.

Przyjęcie kwalifikacji prawnej z art. 134 k.k. zakładało inicjatywę wręczającego i stąd przepis ten przewidywał obostrzoną formę odpowiedzialności w porównaniu z art. 135 k.k., w którym sprawca wynagradzał ex post za naruszenie obowiązku służbowego (łapówka - wynagrodzenie, darowizna wynagradzająca - donatio renumeratoria). Wręczający odpowiadał jednak również z art. 293 w zw. z art. 290 k.k. za podżeganie i pomocnictwo do surowiej karnego łapownictwa biernego. Ten zbieg przepisów ustawy, sam w sobie nie będący zjawiskiem pożądanym powodował znaną i krytykowaną antynomię, bowiem czyn polegający na wręczeniu łapówki przedstawiał się rozmaicie z punktu widzenia prawa karnego przy uderzających różnicach jeśli chodzi o zagrożenie ustawowe. Stopniową przewagę, a potem wyłączność uzyskiwała kwalifikacja tego zachowania z art. 293 w zw. z art. 290 § 1 i 2 k.k. - jako podżegania bądź pomocnictwa.

W okresie międzywojennym przewidziano jeszcze odpowiedzialność za pokrewną łapownictwu płatna protekcję (art. 10 dekretu Prezydenta Rzeczypospolitej z 22.XI.1938 r. o ochronie niektórych interesów państwa)15).Ważniejsze zmiany nastąpiły po wojnie. W art. 32 dekretu z 16.XI. 1945 r.16) znalazł się przepis wyłączający bezkarność wręczającego łapówkę. W identycznym brzmieniu został on umieszczony w dekrecie z 13.VI.1946 r. o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy państwa,17) zwanym popularnie małym kodeksem karnym. Art. 47 tego dekretu stanowił: "Nie podlega karze, kto na żądanie udzielił lub obiecał udzielić urzędnikowi (art. 46) albo innej osobie korzyści majątkowej lub osobistej w związku z jego urzędowaniem,  jeżeli powiadomił o tym władzę powołaną do ścigania przestępstw zanim władza ta dowiedziała się o tym lub najpóźniej przy pierwszym przesłuchaniu  w toku postępowania karnego ujawnił prawdę".

W historii polskiego ustawodawstwa karnego rzadko który z przepisów wywoływał tyle kontrowersji co art. 47 m.k.k. - czy art. 243 k.k. z 1969 r., który przewidywał warunki uwolnienia od kary czy zmniejszenia karalności wręczających i przyjmujących. Przeciwko tym przepisom i praktyce wyrosłej na ich gruncie wysuwano różnorakie zastrzeżenia, także natury moralnoetycznej. Wyrażano pogląd, że ze społecznego punktu widzenia należy uznać za niemoralne nie tylko przyjmowanie, ale i wręczanie łapówek. Za karygodne uznawano w szczególności uchylenie karalności, które było wynikiem swoistej wymiany usług między łapownikiem, a państwem, rezygnującym świadomie z przysługującego mu prawa karania.

Z dobrodziejstwa powołanych przepisów korzystały w wielu wypadkach osoby, które z bezkarności korzystać nie powinny. Faktyczny inspirator działalności przestępczej, będącej dla niego źródłem znacznej nieraz fortuny, korzystał z bezkarności tylko dlatego, że w trakcie pierwszego przesłuchania ujawnił fakt łapownictwa i wydał swego wspólnika. Rozwiązanie to było trudne do pogodzenia z poczuciem sprawiedliwości m.in. dlatego, że często wykluczając w praktyce odpowiedzialność karną niweczyło rezultaty prewencyjne w walce z łapownictwem - a ponadto możność skorzystania z bezkarności legalizowała w świadomości społecznej wręczanie łapówek.

Jednakże opisywana instytucja nie była efektywna. Poręczenie bezkarności i nie doprowadzało do złamania solidarności między przestępcami, gdyż cementowała ją nie tylko (i nawet nie przede wszystkim) obawa wspólnej odpowiedzialności karnej, lecz wzajemne korzyści i obawa ich utraty.18)

Ponadto w okresie powojennym ocenę łapownictwa w znacznej mierze upolityczniono. Podkreślano związek tego przestępstwa ze szpiegostwem i zdradą tajemnicy państwowej. Powołany mały kodeks karny przewidywał odpowiedzialność obywatela polskiego, który w związku z działalnością na szkodę państwa od osoby działającej w interesie obcego rządu lub innej organizacji korzyść majątkową lub osobistą albo ich obietnicę bądź takiej korzyści żądał.

Przestępstwo to było zagrożone karą więzienia na czas nie krótszy od 5 lat lub karą więzienia dożywotniego albo karą śmierci. Natomiast dekret z 16.XI.1945 r. o postępowaniu doraźnym przewidywał za przestępstwa podlegające rozpoznaniu w postępowaniu doraźnym nawet karę śmierci,. Postępowaniu doraźnym podlegały m.in. przestępstwa popełnione na szkodę interesu publicznego - w tym łapownictwa bierne.

W okresie ostatnich kilkudziesięciu lat w ustawodawstwie polskim stale ulegały zmianie zasady i granice odpowiedzialności zarówno przyjmujących, jak i wręczających łapówki, przy czy, zmiany szły raczej w kierunku rozszerzania penalizacji i zaostrzenia represji./ Tendencję tę tłumaczono potrzebą wzmożenia walki z łapownictwem. Tak więc - k.k. z 1932 r. w porównaniu z ustawami zaborczymi rozszerzył środki przekupstwa na korzyść osobistą oraz przewidział możliwość udzielenia korzyści pośrednio. Art. 46 m.k.k. rozszerzył krąg "urzędników", mogących być zdatnymi podmiotami łapownictwa biernego. K.k. z 1969 r. znacznie obostrzył sankcje, wprowadzając liczne typy kwalifikowane łapownictwa biernego i czynnego.

Nie była to jednak tendencja stała i w toku prac kodyfikacyjnych nad k.k. z 1997 r. przerzucano się z jednej skrajności w drugą.  niektórych projektach typów kwalifikowanych w ogóle nie przewidywano. Tak np. w uzasadnieniu projektu w redakcji z listopada 1990 r. czytamy: "Odmiennie niż to czyni kodeksu karny, przewiduje się w projekcie zwalczanie łapownictwa (...). W przypadku łapownictwa biernego rezygnuje się z wprowadzenia typów kwalifikowanych. Orzecznictwo ma z tym typami wiele trudności, a ich uzasadnienie z punktu widzenia racjonalnej polityki karnej jest wątpliwe".19) Oceniając to zamierzenie należy jednak zaznaczyć, że zmniejszenia zakresu penalizacji nie należy tłumaczyć trudnościami, jakie łapownictwo kwalifikowane nastręcza orzecznictwu - tak jak nie podobna tłumaczyć tymi względami rezygnacji ze ścigania np. przestępstw poszlakowych. W łapownictwie biernym przeważają zresztą typy kwalifikowane, obejmując 60% ogółu przestępstwa.20)

Także projekt z grudnia 1991 r. w swych założeniach dawał wyraz zdecydowanemu przeświadczeniu, że profilaktyczna wartość kary jest ograniczona i nadziei na skuteczną walkę z łapownictwem nie wiązał z surowością kar. W późniejszych pracach kodyfikacyjnych odstąpiono jednak od tych założeń, ale przyjmowano możliwe typy kwalifikowane wybiórcze, a nawet przypadkowo. Zdecydowanie także powrócono do surowych sankcji, nawet do 12 lat pozbawienia wolności (art. 228 § 5 k.k.).

Charakterystyczne jest wszelako, że nie były to typy kwalifikowane zachowaniem się sprawcy. Były to typy kwalifikowane przez okoliczności, czyli znamiona raczej statystyczne, zasadzająca się w sposobie działania, w przedmiocie bezpośredniego działania w modelach okolicznościach czyni - bądź w samym sprawcy, w jego właściwościach czy nastawieniu.21)  Typy łapownictwa są jednak obrosłe tradycją i dlatego trudno o świeżość są wyrażenia już znane.

Typy kwalifikowane łapownictwa biernego tworzyły więc takie znamiona, jak naruszenie obowiązku służbowego w zamian za łapówkę (art. 227 § 3 projektu k.k. z marca 1993 r.), wymuszanie korzyści polegające na jej żądaniu lub uzależnianiu wykonania czynności służbowej od otrzymania korzyści (art. 239 § 2 k.k. z 1969 r.), uzależnianie wykonania czynności służbowej od otrzymania korzyści majątkowej (art. 231 § 4 projektu z 1994 r. oraz art. 228 §§ 4 k.k.), wielkie rozmiary korzyści lub jej obietnicy (art. 240 pkt 2 k.k. z 1969 r.), przyjęcie korzyści majątkowej znacznej wartości lub jej obietnicy (art. 228 § 5 k.k.), pełnienia funkcji związanej ze szczególną odpowiedzialnością (art. 240 pkt 1 k.k. z 1969 r.), przyjęcie korzyści majątkowej lub osobistej za czynność stanowiącą naruszenie: ustawy (art. 290 § 2 k.k. z 1932 r.), przepisu prawa (art. 239 § 3 k.k. z 199 r.), bądź przepisów (art. 231 § 3 projektu z 1994 r., art. 228 § 3 k.k.). Znamieniem kwalifikującym może być również wielokrotne przyjmowanie łapówek.

K.k. zawiera także typy uprzywilejowane zarówno w odniesieniu do odpowiedzialności przyjmującego, jak i wręczającego łapówki (art. 228 § 2, art. 229 § 2), przy czym przy ich ustalaniu nie posłużył się odpowiednim określeniem czynów, lecz wskazaniem na "mniejszą wagę". Sformułowanie takie odsyła do oceny merytorycznej, jednakże należy zakładać, że owa "mniejsza waga" z założenia nie może podważyć innych znamion decydujących o kwalifikacji, gdyż prowadziłoby to do oczywistej sprzeczności.

Współcześnie przestępstwo łapownictwa przewidziane jest w prawie karnym wszystkich państw, wszędzie docenia się niebezpieczeństwa z przestępstwem tym związane. Przyznaje się mu poczesne miejsce w mechanizmie zorganizowanej przestępczości.22)

Ostatnio, w grudniu 1997 r. państwa OECD, do której to organizacji należy też Polska, podpisały konwencję antykorupcyjną, zmierzającą m.in. do tego, aby karać za przekupienie urzędników także innych państw, a nie tylko własnego państwa. W Polsce jak dotychczas krąg podmiotów łapownictwa biernego nie obejmuje osób pełniących funkcje publiczne w organach państwa obcego.23)

Podanie choćby przybliżonych rozmiarów łapownictwa nie jest łatwe. panuje zgodność poglądów co do tego, że większość wypadków tego przestępstwa pozostaje nie ujawniona i nie osądzona. W ostatnich kilkudziesięciu latach skazano za łapownictwo bierne: w 1958 r. - 522 osoby, w 1963 r. - 920 osób, w 1967 r. - 562 osoby. Za łapownictwo czynne skazano w 1958 r. - 939 osób, w 1963 r. - 759 osób, w 1967 r. - 696 osób.24)

Po zmianie ustawodawstwa K.K. z 1969 r, skazania za łapownictwo w latach 1970-1976 obejmuje tabela:25)

 

Oznaczenie łapownictwa

Lata

 

1970

1971

1972

1973

1974

1975

1976

Łapownictwo bierne

268

373

478

 459

 601

 834

 702

Łapownictwo czynne i pośrednictwo do łapownictwa

533

748

781

1020

1474

1414

1142

 

Jak wynika z informacji przedstawionych w dniu 18.IX.1997 r. na konferencji prasowej przez p.o. rzecznika Komendy Głównej Policji, w Polsce aktualnie wzrasta liczba przestępstw łapownictwa. W roku 1997 do sierpnia wszczęto ogółem 293 postępowania przygotowawcze w sprawach o łapownictwo, których przedmiotem jest 617 przestępstw. Zarzuty przedstawiono 442 osobom.26)

Zjawisko łapownictwa można badać i opisywać w aspekcie historycznym, kryminologicznym, prawnokarnym, kryminalistycznym, etycznym i socjologicznym. Praca niniejsza nie obejmuje całości wiedzy o tym przestępstwie. Celem jej jest dostarczenie podstawowych informacji o jurydycznej, a w pewnej mierze także kryminologicznej problematyce łapownictwa oraz wyjaśnienie podstawowych problemów związanych z odpowiedzialnością za łapownictwo w k.k. z 1997 r. Numeracja artykułów bez bliższego omówienia będzie dotyczyła obowiązującego kodeksu karnego.

Praca będzie się starała zwrócić uwagę na pewne specyficzne cechy łapownictwa, na których wykazują swą dysfunkcyjność niektóre instytucje prawa karnego oraz dokonać jednoznacznej demilitacji zakresu działania typów podstawowych, kwalifikowanych i uprzywilejowanych.

O wyborze tematu zadecydował brak szerszej kompleksowej analizy założeń, na których oparto odpowiedzialność karną za łapownictwo. W polskim piśmiennictwie prawniczym w ogóle nie pisano na ten temat nazbyt wiele, chociaż niewątpliwie pomocą dla autora były dotychczasowe publikacje. Obowiązujący k.k. przejął z swego poprzednika część uregulowania łapownictwa. W odniesieniu do niej wszelki komentarz będzie ułatwiony, możliwe jest bowiem wykorzystanie dotychczasowego dorobku i orzecznictwa. Co do nowych unormować praca stanowi wstępną propozycję interpretacji zawartych w nich rozwiązań.

Praca została ukończona w maju 1998 r., kiedy to odpowiednie przepisy k.k. nie przeszły jeszcze próby stosowania w praktyce. Nie da się przewidzieć z góry, jak będą interpretowane i z jakimi trudnościami spotyka się orzecznictwo. Mimo to akcent położono na nowe rozwiązania prawne, chociaż jest to może ryzykowane w tym właśnie momencie.

Opracowanie niniejsze adresowane jest przede wszystkim do studentów wyższych uczelni - zwłaszcza wydziałów prawa i administracji, ale także do praktyków zatrudnionych w organach ścigania i wymiaru sprawiedliwości.

1)  Piąta Księga Mojżeszowa, rodz. XVI, wiersz 19.

2)  Por. O. Górniok: Przestępczość gospodarcza i jej zwalczanie, Warszawa 1994 , s. 16-17.

3)  Por. U. Stock: Eutwickklung und Wesen der Amtswerbrechen, Leipzig 1932, s. 4; B.S. Utiewski: Obszczije uczenije o dołżnostnych priestuplenijach, Moskwa 1948, s. 3

4)  Por. K. Koranyi: Powszechna historia państwa i prawa, Warszawa 1965, t. I, s. 94.

5)  Por. W. Bojarski: Kara śmierci w prawach antycznych, Lublin 1996 s. 18.

6)  Por. A. Ellinger: Uber politische korruption, "Offentliche Sicherheit" nr 1 z 1991 r., s. 23.

7)  Por. K. Kumeniecki: Cyceron i jego współcześni, Warszawa 1989, s. 109 i nast. Należy dodać, że Cyceron w dziale "O prawach postulował, aby kara zawsze odpowiadała przewinieniu. Przestępstwa godzące w dobro państwa, w tym łapownictwo, winny być karane śmiercią. Por. A. Dyjakowska: Uwagi Marka Tulliusza Cycerona o karze śmierci, Lublin 1996, s. 59.

8)  Por. Encykłopediczeskiej słowar, Petersburg 1892, t. XI, s. 213-214 i nast.

9)  J.W., s. 214.

10)  Por. R. Hube: Ustawodawstwo Kazimierza Wielkiego, Warszawa 1881 s. 141.

11)  Por. J. Śliwowski: Kodesk karzący Królestwa Polskiego, Warszawa 1958, s. 260.

12)  Por. J. Bardach: Historia ustroju i prawa polskiego, Warszawa 1993, s. 438 i nast.

13)  Por. np. I Lwenberg: Das Schwarze Register, Berlin 1849.

14)  Tak uczynioni nop. w polskim k.k. z 1932 r., gdzie łapownictwo czynne zamieszczono w rozdziale przestępstw przeciwko porządkowi publicznemu.

15)  Dz. U. nr 91, poz. 623.

16)  Dz. U. nr 53, poz. 300.

17)  Dz. U. nr 30, poz. 192.

18)  Por. M. Surkont: Niektóre aspekty odpowiedzialności karnej za łapownictwo, "Nowe Prawo" nr 1 z 1985 r., s. 25-32.

19)  Komisja do Spraw Reformy Prawa Karnego i Wojskowego. Projekt Kodeksu karnego (redakcja z listopada 1990 r.), s. 91-92.

20)  Podaję za T. Chrustowskim: Prawne, kryminologiczne i kryminalistyczne aspekty łapówkarstwa, Warszawa 1985 r.., s. 20.

21)  Por. W. Wolter: Z rozważań nad kwalifikowanymi typami przestępstw, "Państwo i Prawo" nr 8-9 z 1972 r., s. 25 i nast.

22)  Por. D.R. Cressey: Criminal Organization: Its Elementary Forms London 1972, s. 26-30.

23)  Por. uchwałę siedmiu sędziów z 18.IV.1991 r. (IKZP 3/91), OSNKW nr 7-9 z 1991 r., poz. 30.

24)  Podaję za O. Chybińskim: Łapownictwo i płatna protekcja w k.k. z 1969 r., Studia Prawnicze - Księga ku czci prof. dr Witolda Świdy, Warszawa 1969, s. 36.

25)  Podaję za W. Świdą: Prawo karne, Warszawa 1986 r. s. 641.

26)  Podaję za "Rzeczpospolitą" z 19.IX.1997 r.